Zmiana to coś, czego zdecydowana większość z nas nie lubi, wprawia w zakłopotanie, dyskomfort i uczucie niepewności. Każda zmiana w życiu doprowadza do uczucia pewnych obaw: a co będzie gdy?… a co będzie później?… jak sobie z tym poradzę?… itd. Nieważne, czy zmiana dotyczy podjęcia najbardziej błahej decyzji, zmiany planów, co zjeść dziś na obiad, gdzie pojechać w ten weekend czy też bardziej odpowiedzialnej, czy założyć swoją firmę, jaką strategię obrać dla swojego biznesu, czy poślubić tę osobę, czy zamieszkać w danym miejscu? Każda z tych decyzji wywołuje pewne skutki w przyszłości, z którymi będziemy się musieli zmierzyć.

Nigdy nie mamy stuprocentowej pewności czy dana decyzja i zmiana naszego postępowania doprowadzi nas bezpośrednio w miejsce, w które chcemy dojść. Niemniej zaplanowanie zmiany i zarządzanie zmianą zarówno pod kątem fizycznym, operacyjnym jak i radzeniem sobie z własnymi uczuciami pomaga osiągać cele i dużo lepsze rezultaty niżeli robilibyśmy to bezwładnie, w sposób bierny i przypadkowy.

Jestem wielkim zwolennikiem zmian w życiu, począwszy od zmian nawyków, zmian rytuałów, aż po wychodzenie poza wszelkiego rodzaju schematy myślowe oraz ciągłe doskonalenie. Moim zdaniem zmiana może być synonimem rozwoju, gdyż rozwój następuje tylko i wyłącznie wtedy gdy zmieniamy się, stajemy się coraz lepsi.

Można by zakwestionować powyższe stwierdzenie, gdyż czasami zmieniamy coś na gorsze, np. pracę, środowisko czy podejmujemy błędną decyzję biznesową, która prowadzi do odwrotnych rezultatów niż założyliśmy. Tu jednak powinniśmy się znowu odnieść do nastawienia, bo każda błędna decyzja czy zmiana na gorsze sprawia, że zdobywamy większe doświadczenie i możemy popatrzeć na dany problem czy zdarzenie z szerszej perspektywy. Interpretując więc rzekomo gorszą zmianę poprzez pryzmat pozytywnego nastawienia i wyciągania wniosków w celu lepszej percepcji zmiana nigdy nie będzie dla nas zła.

Czytaj więcej