Bartłomiej Sosna

"Droga do sukcesu to zdolność do ciągłych zmian"

Jak widzi optymista, czyli mój punkt widzenia na przykładzie przeprowadzki?

Już długo nie pisałem żadnego artykułu, ponieważ chwilowo miałem dość mocno napięty grafik. Mniej więcej dwa miesiące temu kupiłem drewniany dom w górach, który cały czas remontuję. Wreszcie zbliżamy się ku końcowi i myślę, że w połowie maja będziemy się tam wprowadzać. Dziś opiszę krótką refleksję związaną z naszą sytuacją,  czyli przeprowadzką. Na zdjęciu widać drogę na moje „osiedle”.

Dlaczego o tym piszę?

Chciałem Ci pokazać, że w każdym momencie życia podejmujemy dość ważne decyzje, które wiele osób przeraża, a tak naprawdę wcale nie są takie straszne. Podjęliśmy z żoną decyzję o przeprowadzeniu się z miasta do niewielkiej górskiej miejscowości oddalonej 40 kilometrów od naszego obecnego miejsca zamieszkania.

Na samym początku, zanim kupiliśmy ten dom, wielu naszych znajomych i osób z otoczenia było bardziej przerażonych tym faktem, tak jakby sami mieli tam zamieszkać. Ogólne opinie jakie słyszeliśmy dookoła brzmiały mniej więcej tak:

– a jak będziesz dojeżdżał do firmy 40km(obecnie mam 3km)?

– a czy tam da się dojechać samochodem?

– a co wy tam będziecie robić sami, z dala od rodziny i znajomych?

– a czemu tak daleko?

– a czy jest tam w ogóle prąd(o Internecie nie wspominając)?

– a co z ogrzewaniem?

– a jak będzie w zimę, gdy was zasypie?

– a widziałeś filmik o „domku w Karkonoszach”?

Jak widzisz, zawsze i wszędzie napotykamy na słabo budujące i wspierające otoczenie oraz opinie. Ludzie z boku wydają się bardziej przejmować Twoim życiem niż swoim. Na pewno chcieli by pomóc, ale w taki sposób bardziej szkodzą niż pomagają. Pesymizm, wizja katastrofy i widmo pasma nieszczęść przemawia do Ciebie i zaczynasz się zastanawiać czy to dobry pomysł.

Rodzina i przyjaciele pełni są troski i obawiają się o powodzenie „naszej misji” stąd tyle pytań i obaw. Jeżeli jednak chcemy naprawdę coś osiągnąć musimy wspierać optymistyczną postawę, mieć wizję świetlanej przyszłości i krok po kroku brnąć do celu. Dom w górach to tylko jeden z elementów naszej wizji, ale bardzo potrzebny, więc nie zważając na nikogo i okoliczności idziemy w tym kierunku.

Powyżej widzisz szereg pytań, które stawiają pesymiści i przesadni realiści. Taka postawa nigdy nie pomaga w osiągnięciu czegokolwiek. W mojej ocenie przeprowadzka na wieś, do drewnianego domku, 40km od firmy, rodziny i znajomych wygląda całkowicie inaczej. Poniżej opiszę jak dla kontrastu ja to widzę:

– Miejscowość jest położona cztery kilometry od drogi ekspresowej, co pozwala szybko dojechać do firmy czy mojego miasta, dokładnie w 30 minut. Ten czas już dawno zacząłem inwestować w siebie. Kupiłem stertę audiobook’ów i praktycznie dziennie  je słucham przez około godzinę jadąc w dwie strony. To pozwala mi przesłuchać jedną książkę tygodniowo, a drugą czytam w tradycyjnej papierowej formie. Mam więcej czasu żeby się uczyć.

– Kupując dom, szukałem takiego, gdzie dojazd będzie drogą gminną. Mimo, że jest to ostatni dom na ślepej uliczce umiejscowiony praktycznie w lesie, droga jest utwardzona, a gmina ma obowiązek ją odśnieżać pod samą bramę – super.

– Okazuje się, że jest w nim prąd,  a nawet Internet LTE oraz sieć telefonii stacjonarnej, więc dostęp do cyber świata mamy zapewniony.

– Ogrzewanie jest tylko kominkowe, ale o takim zawsze marzyłem, ciepło z żywego ognia i klimat jest czymś niepowtarzalnym. Enigmatyczne płomienie w kominku powodują, że można zatopić się w umyśle i kontemplować nad wszystkim.

– Dom w lesie sprawia, że mamy mnóstwo miejsca na spacery, bieganie i obcowanie z naturą. Nie muszę się martwić, że jakiś wariat potrąci samochodem bawiące się dzieci, bo na ślepej uliczce w lesie nic i nikt nie jeździ.

– Do przedszkola i szkoły mamy całe dwa kilometry, więc odległości nie są jakieś nadzwyczajne. Okazuje się również, że tu są sklepy, żabki, delikatesy, apteki, składy budowlane, stacja benzynowa a nawet biblioteka. Niesamowite. Skoro żyją tu ludzie to znaczy, że pewna infrastruktura musi być zapewniona.

Dodatkowe korzyści związane z przeprowadzką są takie, że w otoczeniu natury odnajduję idealny balans, który pomaga mi się wyciszyć i odpocząć od naszych szybkich i agresywnych czasów. Mogę się uspokoić, pomyśleć i cieszyć chwilą, a następnego dnia pełen energii wejść w świat informacji, pędu, sprzedaży, spotkań i szeregu zadań do wykonania.

Drogi czytelniku, chciałem Ci pokazać, że każdy z nas na każdym kroku styka się decyzjami do podjęcia. Niektóre są ważne, inne mniej ważne, ale za każdym razem wokół nas jest sztab specjalistów i doradców, którzy niby chcą jak najlepiej, ale taka postawa nie sprzyja rozwojowi i ruszeniu z miejsca. Ja jestem indywidualistą i przesadnym optymistą, więc nie dla każdego taka postawa będzie odpowiednia, ale jak sięgam pamięcią, każda moja decyzja z perspektywy czasu była dobra. Dobra, bo coś się udało i poszedłem do przodu, oraz dobra, bo coś nie wyszło i mogłem się wiele nauczyć wyciągając szereg wniosków na przyszłość.

Moja decyzja ma największy wpływ na mnie i moje najbliższe otoczenie i to tylko ja poniosę konsekwencje, jeżeli decyzja okaże się złą. Zgarnę jednak całą nagrodę w postaci szczęścia i zadowolenia, jeżeli decyzja okaże się słuszna. Z perspektywy lat i dekad zawsze żałujemy jednak tego czego nie zrobiliśmy, a nie tego co zrobiliśmy. Jeżeli chcesz teraz coś zrobić dla siebie to zrób to, bez rozglądania się na boki i patrzenia na innych.

Pamiętaj jeszcze o tym, aby podejmować decyzje, które będą najlepsze dla Ciebie w danym czasie(w tym momencie). To bardzo ważne, gdyż żadna decyzja nie stawia Cię w sytuacji jednoznacznej i bez wyjścia. Jeżeli teraz najlepszym dla mnie miejscem będzie drewniany domek w górach to zrobię wszystko, aby go mieć. Nie zapieram się jednak, że będę tam mieszkał do końca życia. W tym momencie jest to moje marzenie, które właśnie realizuję, ale za 5 lat mogę mieć inne i domek zostanie sprzedany, wynajmowany lub po prostu będzie to moje alternatywne miejsce na wypoczynek.

Najgorszą rzeczą jest twierdzić, że dana decyzja jest decyzją na całe życie. Tak jak małżeństwa się rozpadają, spółki rozwiązują, drużyny sportowe zmieniają swój skład nic nie musi trwać wiecznie. Jeżeli to zrozumiesz dużo łatwiej będzie Ci podjąć bardziej ryzykowne i trudne decyzje, oraz realizować swoje cele i spełniać marzenia.

Wiem, że ten przekaz nie będzie słuszny dla każdego, ale też taki nie musi być. Ja robię rzeczy najlepsze dla mnie w danym czasie i uważam, że każdy takie powinien robić dla siebie, aby się spełniać. Tak jak mamy różne potrzeby, zainteresowania czy marzenia, tak też nasze decyzje będą inne. Dla mnie zrobienie czegoś będzie słuszne, ale dla Ciebie może to być najgorszą rzeczą , której wcale nie chcesz i nie potrzebujesz. Ważne jednak jest zrozumienie, że inni ludzie mają inne potrzeby i lepiej je wspierać swoją postawą niż hamować i zastanawiać się czy to dobre. W takim wypadku patrzymy z naszej perspektywy, która nigdy nie będzie spójna z perspektywą drugiego człowieka.

Udostępnij ten artykuł Twoim znajomym!


Oceń ten artykuł:
5.00

Previous

Wszystko co musisz wiedzieć, aby założyć sklep ze zdrową żywnością

Next

5 powodów, dlaczego należy akceptować zmiany.

2 Comments

  1. Sylwia

    Popieram. Życzę wielu wspaniałych chwil w Waszym nowym domu .Cały wpis czytałam z ogromną uwagą jakby był o mnie i moim mężu. Jesteśmy na etapie zakupu działki, która położona jest w lesie niedaleko kilku jezior. Często spędzamy w tych terenach swój wolny czas.Planujemy wybudować malutki drewniany domek lub modułowy by móc jak najszybciej zamieszkać w nim i nie brać kredytu na 30 lat. Dużo osób nam odradza: -a to za mała powierzchnia domu, -często wyjeżdżacie to okradną Was itd. Intuicja podpowiada nam że będziemy tam szczęśliwi. Większość obaw bardzo często w ogóle nie wydarzy się więc po co martwić się na zapas: )

    • Dziękuję bardzo i również życzę powodzenia w realizacji planu! Jak nie spróbujecie to się nie przekonacie, więc do dzieła 🙂

Dodaj komentarz

Copyright 2016 Bartłomiej Sosna. & Uruchomienie blogu Gafdesign