handwriting blackboard writings - Failure teaches success

Porażki z jednej strony są nam potrzebne, a z drugiej strony nie mamy tu za wiele do gadania, bo i tak co jakiś czas ich doświadczamy. Aby jednak odpowiedzieć na tytułowe pytanie: dlaczego pomagają nam w osiąganiu sukcesu zacząłbym od definicji samego sukcesu. O znanych biznesmenach, aktorach, piosenkarzach czy sportowcach mówi się, że to ludzie sukcesu.

A czym właściwie jest ten sukces?

Otóż dla każdego sukces będzie czymś indywidualnym, mało tego, będzie czymś subiektywnym w danym okresie czasu. Uważam, że nie da się jednoznacznie zdefiniować pojęcia sukces. Możemy doświadczać mikro sukcesów każdego dnia lub osiągnąć sukces w życiu w ogóle, jako całokształt. Ale czy osoba mająca lat dwadzieścia może powiedzieć, że osiągnęła w życiu sukces? Zdecydowanie nie, gdyż ma jeszcze przed sobą wiele lat doświadczeń, wzlotów i upadków. Jeżeli taka osoba posiada ponadprzeciętne zdolności, jest pracowita, zaangażowana w różne projekty lub jest osobą medialna, rozpoznawalną to może powiedzieć o sobie, że w danym momencie osiągnęła sukces. Stan ten jednak jest przejściowy i chwilowy, ponieważ każde nasze osiągnięcie, które wcześniej było czymś abstrakcyjnym i nieznanym, po jego zrealizowaniu staje się czymś normalnym, rutynowym.

Zatem jeżeli w danym momencie jesteśmy na fali, to nie mamy pewności, że za jakiś czas nie będziemy przez tą falę sponiewierani. W innym przypadku fala może się uspokoić, czyli wpadniemy w rutynę lub zmienią nam się priorytety i bycie na fali przestanie mieć znaczenie.

Sądzę, że sukces można podzielić na kilka rodzajów, ale najważniejszy podział będzie podziałem względem czasu. Nie chodzi o epokę czy wiek danej osoby tylko o jego indywidualną świadomość, pojęcie oraz percepcję z danym czasie. Zestawmy ze sobą dwoje rocznych dzieci, gdzie jedno potrafi już chodzić, a drugie jeszcze nie. Dla pierwszego sukcesem będzie wejść na szafkę w kuchni, a dla drugiego zacząć chodzić. Dla jednych nastolatków sukcesem będzie dostać się na wymarzone studia dla innych dostać od razu pracę, a jeszcze innych znaleźć partnera. Niektórzy z kolei chcą  wszystko jednocześnie.

Kończąc szkołę myślisz o pracy i rodzinie, znajdujesz ją, więc pragniesz potomstwa, wakacji w ciepłych krajach, własnego mieszkania czy domu. Rzeczy, które były kilka lat temu dla ciebie wyznacznikiem sukcesu, czyli rodzina, własny dom, praca lub firma nagle stają się twoja rzeczywistością i rutyną. Większość osób wie o tym, ale wcale nie czują się jak ludzie sukcesu i nie spijają śmietanki z tych dobrodziejstw i swoich marzeń.

Dlaczego tak się dzieje?

Można by rzec, że to frustrujące, bo jak się zastanowić wszystko o czym marzymy, wcześniej czy później do nas przychodzi o ile naprawdę tego chcemy, a jednak szału nie ma. Otóż marzenia i chęć osiągnięcia sukcesu są motorem napędowym naszego życia. Dopóki masz marzenia dopóty będziesz się rozwijał i żył z sensem w tle. Z chwilą, gdy przestajesz marzyć, egzystujesz a wręcz umierasz.

Sukces z kolei jest fikcją dopóki nie znajdziemy czasu na refleksję i nie zaczniemy odczuwać wewnętrznej wdzięczności za wszystko co mamy i co osiągnęliśmy. Bez głębszego zastanowienia się, zatrzymania i kontemplacji na ten temat nigdy nie doświadczymy sukcesu. Możemy go osiągnąć, ale nie będziemy go odczuwać.

Jak widać definicja sukcesu nie jest jednoznaczna, jest sprawą indywidualną każdego z nas. A w czym nam pomagają te porażki? Otóż każda porażka to nowe doświadczenie, z którego wyciągamy wnioski i jesteśmy mądrzejsi na przyszłość. Każde negatywne zdarzenie przybliża nas do naszego sukcesu.

Niestety często porażki są tak dotkliwe, że sięgamy samego dna. Nasze upadki są bolesne i zostawiają ślad w naszej głowie na długo jak nie na całe życie. To jednak nie przekreśla naszego życia i naszej drogi, o ile potrafimy sobie z tym poradzić.

Nasze życie to szklanka, którą wypełniamy. Zawiera nasze doświadczenia, rzeczy materialne, uczucia i emocje. Porażka w kontekście bankructwa, utraty najbliższej osoby czy po prostu nie zdania jakiegoś egzaminu sprawia, że w naszej szklance robi się miejsce na coś nowego.

Wiele historii tzw. ludzi sukcesu opisuje solidny upadek, chorobę, rozpad związku czy utratę najważniejszych osób z ich otoczenia. Dopiero potem zaczęli budować swoje ogromne biznesy i zaczęli doświadczać sukcesu. Byli na dnie, więc znali smak porażki, przez co bardziej doceniali każdy mikro sukces, który doprowadził ich do miejsc, o których marzyli.

Zatem porażki dla wielu są potrzebne, aby zacząć zauważać, że sukces już mają tylko go nie czują. Nie twierdzę, że sięgnięcie dna jest najlepsze, ale często to jedyna możliwość, aby zacząć doceniać i zauważać to co mamy wokół siebie. Żyjąc marzeniami innych nigdy nie doświadczymy sukcesu. To, że sąsiad ma Ferrari i basen w salonie wcale nie musi być moją najważniejszą potrzebą w życiu. Dla mnie lepsze może być spokojne mieszkanie na wsi i jazda na koniu, a nie w Ferrari. Jedni zazdroszczą innym podróżowania po świecie, a tak naprawdę to nie są ich marzenia. Widzą zdjęcia z egzotycznych miejsc na końcu świata i na tym opierają swoje przekonanie o raju. Nie myślą jednak o tym, że to kilkanaście godzin wyczerpującej podróży, przesiadki samolotami, niemiłosierny upał i duża wilgotność na miejscu. Ludzie narzekają, gdy w Polsce przez tydzień jest ponad 30 stopni i w całym kraju o niczym innym się nie mówi, jaka to tragedia dla zwierząt, ciśnieniowców, kierowców itd., ale ślepo twierdzą że dwudziestogodzinna podróż samolotem, a później pięćdziesięciostopniowy upał będzie dla nich ziszczeniem marzeń.

Porażki uczą nas życia, budują nasze doświadczenia i pomagają wypełniać naszą szklankę tym, czego naprawdę potrzebujemy i chcemy. Są niezbędne do osiągania i doceniania sukcesu. Sukces z kolei nie uczy niczego. Jest abstrakcyjnym pojęciem dopóki nie zestawimy go z porażką lub nie zaczniemy odczuwać wewnętrznej wdzięczności za to co mamy i co osiągamy. Sukces usypia naszą czujność, demotywuje i sprawia, że czujemy się lepsi niż jesteśmy, a to pierwszy krok w stronę porażki. Dlatego należy doceniać każdy mikro sukces, oraz stale wyznaczać sobie nowe cele do osiągnięcia. Tylko wtedy sprawimy, że nie spoczniemy na laurach i nie zaczniemy się staczać. Nigdy nie porównuj się do kogoś gorszego wg Ciebie, a tym bardziej do kogoś lepszego. Porównywanie się do kogoś gorszego, w twoim mniemaniu, sprawia, że stajesz się aroganckim ignorantem, a patrząc w druga stronę zaczynasz tracić pewność siebie i swoją wartość. Porównywać się trzeba, ale tylko i wyłącznie samemu ze sobą, tak aby każdego dnia stawać się lepszą wersją siebie. Porażki pomogą Ci wyciągać wnioski i docenić to co masz, a porównanie siebie z sobą z wczoraj, czy z przed roku sprawi, że zaczniesz odczuwać sukces.

Udostępnij ten artykuł Twoim znajomym!