change same repeat the old or innovate and go for progress in your life career or a new relationship break with bad habits stagnation or improvement and evolution road sign

 

Do tego artykułu zainspirowały mnie trzy osoby, które zupełnie przypadkowo spotkałem, gdzieś w sklepie i na mieście. W tym samym tygodniu trzy różne, znajome mi osoby zadały mi to samo pytanie: czy mi się to wszystko chce robić? Pytanie dotyczyło różnych projektów, w które obecnie się angażuję i właśnie dzisiaj chciałem się podzielić tym dlaczego mi się chce.

Pytanie może dotyczyć każdego z Was, również Ciebie i wszystkiego czego pragniesz w życiu. Wiele chciałbyś zrobić lub robić, ale paradoksalnie Ci się nie chce. Zazdrościsz innym, że jeżdżą na nartach, chodzą po górach, trenują, prowadzą biznes lub mają hobby, dla którego poświęcają się bez reszty. Z jednej strony myślisz, że to fajne, ciekawe i też byś tak chciał, ale z drugiej to wymaga sporo pracy, czasu i zaangażowania.

W momencie znajdujesz szereg wymówek, które wykluczają Cię z tego, co naprawdę chciałbyś robić. Standardowo, brak Ci czasu, pieniędzy, motywacji, siły, możliwości, sprzętu itd. To czy Ci się chce, czy nie w przeważającej mierze zależy od twoich nawyków. Nawyki to coś, co w 80% kieruje naszym życiem. Nawyki wypływają z podświadomości, która jest bezpośrednio kształtowana przez naszą świadomość. Możesz myśleć, że to nieprawda, ale z takim przekonaniem tylko sobie szkodzisz.

Wyobraź sobie, że idziesz chodnikiem w jesienny dzień. Cały czas pada, wzdłuż ulicy są głębokie kałuże – to chyba akurat normalne na naszych drogach. W ogóle nie zastanawiasz się nad tym, którą nogę podnieść i gdzie ją postawić. Nie musisz nad tym myśleć, bo robi to twoja podświadomość. Jeżeli musiałbyś podjąć w ułamku sekundy decyzję, czy należy wziąć teraz oddech czy nie, czy mrugnąć oczami czy nie, podnieść lewą nogę czy prawą itd. to najprawdopodobniej już byś był na oddziale zamkniętym faszerowany serotoniną i innymi specyfikami.

Nawet jeżeli jedzie samochód, to z wyprzedzeniem podświadomość skojarzy samochód z kałużą i odruchowo zejdziemy lub odskoczymy w bok. To wszystko czynności, nad którymi nie musimy myśleć, a raczej używać umysłu świadomego.

Wszystko co myślisz, co Ci się wydaje, jakie masz przekonanie czy opinie na dany temat ma kluczowe znaczenie w tym, co robisz i czujesz podświadomie.

Dlatego odpowiadając na pytanie czy mi się chce? Odpowiadam tak, bo nie wyobrażam sobie, aby było inaczej.

Spójrz, przychodzisz po pracy do domu, to zapewne jesteś zmęczony. A dlaczego jesteś zmęczony? Bo takie masz przekonanie, taki zresztą jest ogólnie przyjęty wzorzec, że po pracy człowiek jest zmęczony.

A jeżeli to jest fikcja? I tylko wydaje Ci się, że jesteś zmęczony.

Idąc dalej, co robisz o 21:00?

Pewnie odpoczywasz po całym, ciężkim dniu. Być może oglądasz film lub relaksujesz się przy drinku. Czyli kojarzysz daną porę i oglądanie filmu z relaksem, z czymś przyjemnym. Niestety oglądając telewizję, nawet leżąc na kanapie wcale nie odpoczywamy. Nasz mózg pracuje pełną parą,  nasze zmysły są atakowane przez migające obrazy i dźwięki, do tego dochodzą emocje związane z charakterem tego co oglądamy. Mimo wszystko myślisz, że się relaksujesz, a to nie prawda. Masz błędne przekonanie na ten temat.

Część osób o tej samej porze, kiedy ty oglądasz film, jeździ na basen, siłownie lub biega. Spędzają ten sam czas w całkowicie odmienny sposób, jednocześnie twierdząc, że właśnie się relaksują.

Są przekonani, że sport to najlepsza forma relaksu. Z jednej strony odreagowujesz stres związany z pracą, dotleniasz wszystkie mięśnie wraz z mózgiem, w twoim organizmie wytwarzają się hormony szczęścia. Oczyszczasz umysł i ciało, poprawiasz swoją kondycję fizyczną oraz stan zdrowia.

To, co dla Ciebie jest karą dla innych jest najlepszą rzeczą jaką mogą zrobić po ciężkim dniu. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego jaki masz stosunek, czyli przekonanie na ten temat.

Osobiście, również wolę aktywnie spędzać wieczory niż siedzieć przed telewizorem. Taki mam nawyk. Po prostu źle bym się czuł, gdybym zmarnował cały wieczór na bezproduktywne patrzenie się w ekran.

To samo dotyczy pracy do późna, pisania artykułów, czytania książek, uczenia się nowych rzeczy i innych umiejętności. Jeżeli uważasz daną czynność za coś złego, ponadprogramowego, coś co sprawia Ci psychiczny i fizyczny ból, to nigdy nic więcej nie zaczniesz robić. Zmień swoje nastawienie.

Aby rozwijać się w jakimkolwiek kierunku zacznij od zmiany przekonań, które doprowadzą Cię do zmiany nawyków.

Jak to zrobić?

Niestety teoria zawsze jest nieco łatwiejsza niż praktyka, ponieważ papier wszystko przyjmie, prosto napisać, trudniej zrobić. Powinieneś jednak zacząć od skupienia się nad zmianą twojego przekonania na temat tego, co obecnie zabiera Ci czas. Załóżmy, że jest to oglądanie telewizji czy filmów.

Nie twierdzę, że należy zrezygnować całkowicie z oglądania telewizji, ale możesz zacząć chociaż od jednego dnia w tygodniu. Przeznacz jeden wieczór w tygodniu na to, co naprawdę chciałbyś robić, a telewizję traktuj jako stratę czasu. Zrezygnuj z pseudo odpoczynku na rzecz tego, co cię kręci lub co przybliży Cię do jakiegoś celu. Zbuduj w sobie przekonanie, że w tym dniu będzie to najlepsza rzecz jaką możesz zrobić i z niecierpliwością na nią czekaj. Nawet jeżeli wybrałeś sobie katorżnicze bieganie to nie kojarz tego z karą, tylko z nagrodą za trudy całego dnia. Oglądanie telewizji odbieraj jako przeszkoda w realizacji twojego planu, czy celu.

Uwierz mi, wiem co piszę, bo nienawidziłem biegać, a teraz już nie mogę się doczekać kiedy znów będę mógł się w taki sposób zrelaksować. Obecnie biegam również na bieżni, co śmiało można łączyć z oglądaniem filmu lub nauką. Osobiście oglądam wykłady i szkolenia, ale przez półtorej godziny biegu spokojnie można jakiś ciekawy film w całości zobaczyć, do czego zachęcam.

Przez pierwsze tygodnie, możesz mieć chwile zwątpienia, może być ciężko, ale gdy ten najgorszy okres minie będzie już z górki. Tak samo jak masz nawyk mycia zębów, picia porannej kawy, tak samo możesz zbudować w sobie każdy inny, dobry nawyk.

Codzienne picie piwa wieczorem też jest nawykiem, który bez trudu udaje się zbudować. W ten sam sposób można zaplanować i zacząć wdrażać dowolną czynność, która krok po kroku będzie przybliżać nas do realizacji celów. Cokolwiek to będzie, będziemy to robić z chęcią i uśmiechem na twarzy.

Oczywiście życie nie jest jak system binarny i nie wszystko jest zerojedynkowe, dlatego zawsze zakładaj bufor, margines błędu. Zacznij od rzeczy drobnych, ale regularnie. Jeżeli coś ważnego wypadnie Ci w „twój dzień” to w następny, zrób to co miałeś zrobić wczoraj. Wytrwałość na początku wzmocni twoją determinację w późniejszym czasie. Im dalej zajdziesz tym trudniej Ci będzie zrezygnować i rzucić wszystko.

Pamiętaj, że to co obecnie uważasz za miłe i przyjemne może spowodować, że zmarnujesz sobie życie nie wykorzystując jego potencjału. Najłatwiej jest cieszyć się z natychmiastowej gratyfikacji, ale to wcale nie dodaje sensu i spełnienia. Każdy sportowiec, aktor, piosenkarz czy biznesmen, który osiągnął spektakularny sukces wie, że bez kilkunastoletniego wcześniejszego przygotowania nie dotarłby tam gdzie jest obecnie. Czym dla Ciebie jest poświęcenie jednego wieczoru w tygodniu na realizację marzeń, spełnienie i podążanie w kierunku celu. W skali dekady to nic wielkiego, ale bez tych mały kroków zmarnujesz następną dekadę zamiast ją wykorzystać.

Udostępnij ten artykuł Twoim znajomym!