Bartłomiej Sosna

"Droga do sukcesu to zdolność do ciągłych zmian"

Dlaczego warto się rozwijać?

rozwójSporo się mówi o rozwoju osobistym, koniecznym wyznaczaniu celów i ich realizacji. Wokół mnóstwo trenerów, coachów, mentorów i innych osób, dzięki którym mamy się stawać lepszymi ludźmi w życiu, biznesie, wychowywaniu dzieci, gotowaniu, bieganiu etc. Czy na pewno każdy z nas potrzebuje takiego rozwoju, trenera personalnego czy mentora?

Moim zdaniem jak najbardziej tak, gdyż rozwój jest bezpośrednio związany z poczuciem naszego szczęścia. Rozwój szeroko rozumiany, jako postęp, progres, proces prowadzący do osiągnięcia czegoś. Dla każdego z nas „to coś” jest rzeczą indywidualną, subiektywną. Natomiast tylko „to coś” wchodzi w bezpośrednią korelację z uczuciem naszego szczęścia, zadowolenia i radości z życia.

Co sprawia, że czujemy się szczęśliwi?

Myślę, że każdy biegacz, który dobiega do mety to potwierdzi: obojętnie jaki biegniesz dystans, radość z jego pokonania wynagradza wszelkie wysiłki, które włożymy podczas treningów i całego biegu.

Być może masz podobne uczucie podczas mycia okien i sprzątania domu przed świętami. Cały dzień harujesz, aby osiągnąć względny porządek, ale na koniec twoich prac siadasz i „coś” wypełnia twój umysł pozytywną energią i uczuciem spełnienia.

Patrzysz na rozwój swoich dzieci i wgłębi duszy cieszysz się, gdy widzisz pierwsze samodzielne kroki, słyszysz pierwsze słowo, pierwsze wyrażenie tatusiu/mamusiu kocham Cię, pierwszą piątkę z klasówki czy zdanie egzaminu na studia. Patrzysz na rozwój dziecka i ogarnia Cię szczęście, radość.

 

Czy gdybyśmy biegali nigdy nie dobiegając do mety z powodu lenistwa, braku kondycji, kontuzji, czy byłoby to dla nas szczęście? Czy gdybyśmy myli okna tygodniami, a one cały czas byłyby brudne to czy bylibyśmy zadowoleni? I wreszcie czy patrząc na własne dziecko, które nigdy nie dałoby poznać po sobie żadnej reakcji, interakcji, ani słowa ani ruchu dałoby nam radość?

ZDECYDOWANIE NIE

Jesteśmy szczęśliwi tylko wtedy, gdy widzimy postęp, wyraźną zmianę, czyli rozwój wszystkiego, co nas otacza. Rozwój jest wpisany jako jeden z głównych elementów w naszym życiu. Już tysiące lat temu człowiek, szukał coraz to nowszych rozwiązań i zastosowań dla nowo odkrytych przedmiotów. Budował z coraz to innych materiałów, krok po kroku osiągając lepsze rezultaty. Życie bez rozwoju nie ma sensu.

Być może słyszeliście kiedyś dlaczego spora część ludzi umiera średnio w wieku 25 lat?

Zauważcie, że my jako ludzie od urodzenia instynktownie dążymy do rozwoju, najpierw siedzimy, potem raczkujemy, chodzimy, mówimy, czytamy, jeździmy na rowerze, opanowujemy mnóstwo zadań fizycznych i umysłowych. Niestety spora część z nas po studiach, a Ci co nie studiowali to nawet kilka lat wcześniej kończąc naukę osiada na laurach z myślą, że wiedzą już wszystko. Zabijają w sobie potrzebę rozwoju i pozostają w stagnacji.

 

Rozwój jest nam niezbędny do tego, aby zwiększyć jakość naszego życia. Rozwój w kontekście każdej dziedziny życia, która jest dla nas odpowiednia. Jedni będą rozwijać się intelektualnie poprzez czytanie odpowiedniej literatury, inni będą rozwijać swoje biznesy, inni będą rozwijać się sportowo, kulinarnie, jeszcze inni łowiąc ryby, chodząc po górach czy podróżując. Niestety po zrealizowaniu każdego kolejnego etapu, który daje nam szczęście to uczucie opada i wracamy do stanu neutralnego. Im bardziej trywialne jest dla nas to osiągnięcie, tym mniejszą radość nam daje. Umówmy się, że robiąc jajecznicę wyjątkowo z pieprzem zamiast z solą nie staniemy się mistrzem patelni i nasza radość z kolejnego kulinarnego osiągnięcia nie będzie najwyższa.

Ważne jest więc, aby pokonywać swoje słabości, gdyż wtedy zyskujemy największy zastrzyk szczęścia. Im większy projekt mamy przed sobą, dłuższą drogę do pokonania tym gratyfikacja jest lepsza. To właśnie jest poszerzanie swojej strefy komfortu. Jest to rzecz, której większość ludzi nie lubi robić i nie robi. Niestety często sytuacja życiowa powoduje, że musimy taką strefę komfortu opuścić.

Wielu z nas tkwi w pracy, której nienawidzi, a jednak nie decyduje się jej zmieniać. Jeżeli jednak nagle dostajemy wypowiedzenie, stajemy przed wyzwaniem i okazuje się, że wszystko da się zrobić. Zatem  należy zmienić nasze przekonanie z: „powinienem zmienić pracę” na „muszę zmienić pracę”. Zawsze, gdy stajemy w sytuacji, w której „musimy” to jakoś się udaje. Trzeba jednak zacząć więcej wymagać od siebie. Zmiana z „powinienem” na „muszę” jest kluczowa do osiągania więcej.

„Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu.” – Konfucjusz

Zmiana naszych przekonań jest ściśle powiązania z naszą podświadomością. Latami kodujemy nasz umysł wmawiając i pokazując mu, że coś jest dobre lub złe. Aby ruszyć z miejsca i pójść po swoje marzenia i szczęście musimy zacząć od zmiany przekonań:

„Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.” – Napoleon Hill

Obojętnie jakiego aspektu życia dotyczy Twoja niedola, powinieneś zacząć od programowania podświadomości w sposób właściwy. Co to oznacza?

Jeżeli jesteś otyły to najprawdopodobniej kojarzysz jedzenie z przyjemnością, batonik z uczuciem szczęścia, a aktywność fizyczną z wysiłkiem, zmęczeniem i ciężką pracą.

Sami powodujemy, że nasz umysł interpretuje to w taki a nie inny sposób. Alkohol kojarzymy z zabawą, papierosy z uczuciem wyluzowania, kawę z uczuciem porannego obudzenia się do życia. To wszystko są złe przekonania, które wplątują nas w nałogi, pozbawiają długotrwałego szczęścia na rzecz jednorazowej i chwilowej radości.

Gdy zaczynałem biegać, każdy kilometr kojarzyłem z wysiłkiem i bólem. Po kilku treningach zacząłem jednak pracować nad zmianą przekonań i wmówiłem sobie, że każdy pokonany kilometr przybliża mnie do celu. Jeżeli wygram ze zmęczeniem i osiągnę cel, to wygram we wszystkim, co chcę osiągnąć. Okazało się, że bieganie dystansów do dziesięciu kilometrów to tylko praca mięśni. Później dużo więcej do powiedzenia ma nasza psychika. Potraktowałem bieganie bardziej jak trening psychiczny aniżeli fizyczny, co przyniosło niebagatelne rezultaty. Nie biegając nigdy wcześniej długich dystansów po czterech miesiącach treningów udało mi się przebiec półmaraton. Równolegle z bieganiem ćwiczyłem wystąpienia publiczne, co zawsze było i nadal jest dla mnie bardzo stresujące. Nie mniej jednak po kilku miesiącach ćwiczeń mogłem już występować przed publicznością około stu osób. Zatem pamiętaj, że ból psychiczny i fizyczny to stan przejściowy, a duma, radość i szczęście zostaje na długo. Im, większe stawiasz przed sobą cele tym większa nagroda Cię czeka po ich realizacji.

„Nie to, co osiągasz, ale to, co przezwyciężasz, definiuje Twoją karierę.” – Carlton Fisk

Jeżeli nie rozwijasz się w jakiejś dziedzinie, bo coś? Bo nie masz czasu? Bo nie masz pieniędzy? Bo nie wiesz po co? Zacznij od zmiany przekonania, co ta zmiana Ci przyniesie. Wiele osób nie zaczyna się rozwijać w żadnym kierunku, ponieważ nie mają gwarancji że im wyjdzie.

Zapamiętaj, że nie robiąc nic w kierunku szeroko rozumianego sukcesu czy osiągania szczęścia tak naprawdę planujesz swoją porażkę. Taką postawą szukasz wymówek, a powinieneś szukać rozwiązań. W mojej ocenie stały progres jest miarą naszego szczęścia. Nie rozwijasz się to nie jesteś szczęśliwy.

Udostępnij ten artykuł Twoim znajomym!


Oceń ten artykuł:
0.00

Previous

Kilka zasad, które pomogą Ci w napisaniu i wydaniu książki?

Next

Sprzedajesz na kredyt? Nie daj się oszukać…

1 Comment

  1. Marcinek

    Kiedyś taki jeden połączył te dwa wyrażenia i wyszło mu ” nie chcem ale muszem” 🙂

Dodaj komentarz

Copyright 2016 Bartłomiej Sosna. & Uruchomienie blogu Gafdesign