Bartłomiej Sosna

"Droga do sukcesu to zdolność do ciągłych zmian"

Dlaczego nie warto wchodzić w spółkę?

spółki

To niewyczerpalny temat i zagwozdka dla wielu początkujących przedsiębiorców, którzy nie wiedzą jak zacząć swoją przygodę z biznesem. Postaram się w miarę obiektywnie opowiedzieć o tym jakie są zalety oraz jakie wady i niebezpieczeństwa związane z wchodzeniem w spółki. Większość informacji jakie krąży w Internecie na temat spółek to bzdury. Nie umiem tego czytać, ale przytoczę kilka zalet jakie znalazłem w sieci: „do spółki jeden wspólnik może wnieść kapitał, a drugi swoją pracę”, „wspólnicy pracują dla dobra spółki i osiągania zysków”, „Wspólnicy wkładają swoje zasoby, czyli umiejętności i kontakty, aby wspólnie osiągnąć lepsze rezultaty” itd.

Bardzo głęboka ideologia, ale jak jest naprawdę?

Załóżmy wariant, że jeden wspólnik wykłada kasę, a drugi będzie pracował w firmie. Inwestor jest zadowolony, bo włożył gotówkę i nic nie musi robić, drugi wspólnik zachwycony, ponieważ ma firmę a nie musiał inwestować ani złotówki. I co się dzieje dalej. Jeżeli jeden pracuje w spółce to pobiera wynagrodzenie. Inwestor z kolei czeka na zysk w firmie, aby wyciągnąć dywidendę.

A co jeżeli tego zysku nie ma?

Inwestor ma zupełnie inne oczekiwania względem firmy niżeli udziałowiec, który zamiast kapitału wkłada swoją pracę. Inwestor chce, aby kapitał pracował dla niego i się mnożył, jeżeli jednak nie ma zysków to pretensję zawsze będą skierowane do osoby, która w firmie fizycznie pracuje. Wtedy zacznie się konflikt związany z zarzuceniem braku kompetencji oraz ingerowanie w decyzyjność, która może wprowadzić tylko zamieszanie w spółce i pogorszenie sytuacji. Scenariusz bardzo niedobry dla obu stron.

Czym jest praca dla Ciebie, a czym dla wspólnika oraz jak ją zmierzyć?

Różne osoby mają różne umiejętności, talenty i predyspozycje. Jak zatem zmierzyć ilość włożonej pracy? Na godziny? Nie po to się otwiera firmę, aby pracować na godziny, jednocześnie ilość przepracowanych godzin dalej nie odzwierciedla ilości i jakości włożonej pracy.

Klasycznie wszystko jest ok, dopóki nie pojawią się problemy finansowe. Wtedy wdrażamy plan naprawczy, zwalniamy część personelu i pracujemy dłużej. Tu z kolei mamy kolejny problem. Jeden wspólnik może mieć czwórkę dzieci i pracującą żonę, a drugi może być kawalerem, więc nie każdy może poświęcić taką samą ilość czasu. Sytuacja patowa.

Czy wspólnicy na pewno pracują dla dobra spółki?

Dobre pytanie, gdyż dobrem spółki dla każdej osoby będzie coś innego. Jeden będzie budował wartość tej spółki, poprzez gromadzenie środków trwałych, drugi z kolei może będzie planował rozwój poprzez zewnętrzne finansowanie i ekspansje przy pomocy dodatkowych pracowników. Oboje mogę chcieć dobra, ale co jeśli się nie uda? Oboje wspólników zostanie z tymi samymi problemami, z tym że jeden będzie miał pretensje, że to wina drugiego i odwrotnie.

Mówią, że nic nie łączy tak jak wspólne długi. Można to zauważyć zarówno w małżeństwach jak i w spółkach. Dopóki nie ma kasy, ciężko się rozstać, więc często tkwimy w jednym czy w drugim. Zakładając najgorszą ze spółek, czyli spółkę cywilną  będziesz musiał odpowiadać całym swoim majątkiem za zobowiązania Twojego wspólnika i co gorsza jego żony lub męża, jeżeli nie mają rozdzielności majątkowej. Tu zalecam dużą ostrożność. Kredyt w firmie może połączyć Was w jeden wielki finansowy związek małżeński w czwórkę, plus ewentualnie spadkobiercy, czyli pełnoletnie dzieci mające pełną zdolność do czynności prawnych.

A co jeśli nie wydarzy się żaden z powyższych czarnych scenariuszy?

Ano sytuacja wcale dalej nie jest taka kolorowa. Jeżeli firma się rozwija, wy w miarę się dogadujecie, w pewnym momencie będziecie mieć inne patrzenie na większość rzeczy, na przyszłość swoją, firmy oraz na procedury tam panujące. Jedna osoba będzie chciała większego rozwoju w nowe technologie z odrobiną ryzyka, a drugiej wystarczy bezpieczna i stabilna firma. Jak już wspominałem różni ludzie mają różne predyspozycje i każdy „wie najlepiej”. Moja racja jest jedyną racją, bo tak. To klasyczny sposób rozwiązywania sporów i problemów w spółkach. Jeżeli jesteś osobą o charakterze lidera, a wejdziesz w spółkę z osobą o podobnych predyspozycjach napotkacie na mur podczas podejmowania każdej decyzji. Zarówno jedna jak i druga osoba chce, aby było po jej myśli, więc dojście do ładu będzie wielkim problemem. Z drugiej strony, jeżeli zwiążesz się z osobą, która jest Twoim uzupełnieniem, wszystko będzie super do póki nie zacznie blokować Twoich pomysłów. Będziesz się dusił we własnej firmie z niemocą zrobienia tego co chcesz. Z kolei jeżeli jesteś osobą raczej wycofaną, introwertykiem, który nie chce się wychylać, szuka spokoju i stabilizacji narazisz się na stres związany w wielkimi planami i ideami wspólnika wizjonera.

Poniżej przedstawię kilka zalet posiadania spółki, oraz rad z mojej strony, o czym należy pomyśleć przed jej otwarciem:

  • Otwórz spółkę koniecznie w formie ograniczonej odpowiedzialności np.: Sp. z o.o. Jeżeli jednak na początku będzie to dla Ciebie zbyt wielki kłopot z racji drogiej i skomplikowanej księgowości pracuj na spółce cywilnej do czasu pierwszego kredytu. Nie zaciągaj zobowiązań na spółkę cywilną. Biorąc kredyt ze wspólnikiem Wasz rozwód będzie bardzo utrudniony.
  • Wchodź do spółki tylko jako udziałowiec z pakietem większościowym. Dodatkowo skrupulatnie, z dobrym prawnikiem sporządź umowę spółki, która będzie zawierała wszystkie Twoje prawa oraz wyłączenia praw i ograniczenia dla reszty zarządu.
  • Ustal ze wspólnikiem lub wspólnikami na samym początku jaki jest wasz wspólny cel firmy. Co chcecie osiągnąć jako firma i każdy z osobna jako pracownik, kierownik czy prezes takiej organizacji. Ustalcie kierunek, w którym zmierzacie i nigdy go nie zmieniajcie. Modyfikować możecie drogę jaką pójdziecie do waszego celu, ale nie sam cel. Jeżeli nastawiacie się na handel detaliczny to róbcie detal, a wasz rozwój planujcie przez np. tworzenie sieci punktów detalicznych. Jeżeli planujecie hurt to nie skupiajcie się na detalu. Nie możecie się skupiać jednocześnie na kliencie hurtowym, detalicznym, znającym temat czy kompletnym laiku. Musicie mieć świadomość do kogo kierujecie ofertę. Następnym krokiem będzie spisanie drogi wyjścia ze spółki. Ustalcie w jaki sposób w razie niepowodzenia, albo niedogadania opuścicie spółkę. Najważniejsze, aby wszystko skrupulatnie zanotować, wsadzić do sejfu i wyciągać za każdym razem, gdy Wasze zdania będą podzielone.
  • Lepiej od wspólnika zatrudnić managera lub dyrektora. W razie problemów taką osobę zawsze można zwolnić. Ale jest jedno ale. Kadra zarządzająca bardzo dużo kosztuje, a wspólnik często będzie pracował dwa razy ciężej, dłużej i przede wszystkim dwa razy taniej niż dyrektor. Wspólnik rozumie, że jak nie ma kasy w firmie to nie ma wypłaty, a dla pracownika była praca to musi być wynagrodzenie. Wszystko zależy jaki rodzaj biznesu planujesz i z jakim budżetem. Mały biznes łatwiej rozwijać we dwójkę ze wspólnikiem, gdyż praca stanowi tu główny koszt. Właściciele często pracują latami za mniejsze pieniądze niż pracownicy. Są bardziej zaangażowani, gdyż wiedzą, że nagroda będzie później. Jeżeli jednak jest to biznes na większą skalę, warto pomyśleć o managerze z jakiejś korporacji. Taka osoba mimo wysokiego wynagrodzenia może wnieść sporą wartość do firmy w postaci, wiedzy i doświadczenia z poprzedniej organizacji. Ty jak i Twój wspólnik jako początkujący przedsiębiorcy możecie wielu rzeczy jeszcze nie wiedzieć.

 

Zapraszam do dyskusji, może macie już doświadczenia ze spółkami, albo widzicie jak u Was w firmie każdy z szefów mówi co innego?

 

Udostępnij ten artykuł Twoim znajomym!


Oceń ten artykuł:
5.00

Previous

Dlaczego dobra komunikacja jest podstawą budowania relacji?

Next

Dlaczego ciągle marnujesz czas?

Dodaj komentarz

Copyright 2016 Bartłomiej Sosna. & Uruchomienie blogu Gafdesign