To jest problem wielu osób, chcieliby osiągnąć jakiś cel, rezultat, ale wciąż nic z tego nie wychodzi. W zdecydowanej większości przypadków problem tkwi w tym samym. Ludzie nie skupiają się na celu, ale na tym dlaczego im nie wychodzi. Jeżeli chcemy zrealizować jakiś cel, czy to jest zrzucenie kilku kilogramów, rzucenie palenia, znalezienie lepszej pracy, założenie firmy, napisanie książki, wymieniać można bez końca, należy skupić się tylko i wyłącznie na rezultacie jaki chcemy osiągnąć. Czy zdarzyło Ci się zacząć jakiś projekt, pomysł, ale nigdy go nie skończyłeś, nie dałeś rady zrealizować, bo życie rzucało Ci same kłody pod nogi? Nasz mózg jest tak zbudowany, że może osiągać wszystko czego chcemy, jeżeli tylko o tym zdecydujemy i maksymalnie się skoncentrujemy na danej rzeczy. Jeżeli wciąż rozmyślasz dlaczego Ci nie wychodzi, odchudzanie nic nie daje, nie umiesz rzucić palenia, chcesz zmienić prace, ale co jak nie wyjdzie, co jeżeli nowa praca nie będzie wcale lepsza? – sam sabotujesz swój mózg, decydujesz o tym, aby mózg skupiał się na porażce, a nie na sukcesie i tak właśnie się dzieje. Odnosisz porażki jedna po drugiej w życiu prywatnym i zawodowym,  przenosisz złą aurę na najbliższych, żonę, męża, dzieci, przyjaciół, kolegów z pracy, wasze kontakty też zaczynają się walić, a Ty jesteś święcie przekonany, że tak Cię pokarał los i nie da się tego zmienić. Prawda jest jednak inna, większość rzeczy i sytuacji jakie Ci się przydarzają w życiu jest rezultatem twoich myśli i działań z przeszłości. Jesteś w danej pracy ponieważ, sam się w niej zatrudniłeś, bo chyba nikt inny Cię tam siłą nie zaciągnął. Tkwisz w pracy, której nie lubisz, ponieważ nie zdecydowałeś jej zmienić, nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Palisz papierosy i pijesz alkohol, bo sam się do tego nakłoniłeś. Nie umiesz przestać tego robić zwalając na nałóg, a prawdą jest, że nie chcesz przestać tego robić. Pozorne korzyści i satysfakcja z palenia czy picia jest dla twojej podświadomości lepsza niż konsekwencje takie jak utrata zdrowia. Korzyści są już, od razu, a konsekwencje i cierpienie dopiero za ileś lat, więc nie przejmujesz się tym dziś.

Dlaczego, więc wciąż chodzisz do pracy, której nienawidzisz? Ostatnio, rozmawiałem z osobą, która na to pytanie odpowiedziała: nie mogę jej zmienić, to nie jest takie proste, muszę utrzymać rodzinę i trzyma mnie kredyt na mieszkanie, nie mogę sobie pozwolić na zmianę pracy.

A właśnie, że możesz! Klasyczna sytuacja wielu Polaków, mają kredyt na mieszkanie czy dom i nie mogą zmienić pracy, a obecnej nienawidzą. Jeżeli masz kredyt na dom to prawdopodobnie wziąłeś go na minimum 20 lat, a przeważnie w modzie są kredyty na 30 lat. Przez powyższe myślenie reprezentujesz postawę męczennika, który przez następne 20-30 lat życia będzie cierpiał z powodu kredytu i znienawidzonej pracy. Czy naprawdę chcesz zmarnować sobie tyle lat życia? Myślisz, że leczenie smutków alkoholem w sobotni wieczór, kupowanie niepotrzebnych rzeczy, aby zaspokoić chwilowe zachcianki i wczasy raz do roku sprawią, że będziesz szczęśliwy? Uwierz mi, że możesz zmienić pracę czy osiągnąć jakikolwiek inny zamierzony cel. Musisz jednak wiedzieć, że to nie będzie łatwe, ale jeżeli maksymalnie skupisz się na osiągnięciu zamierzonego celu będzie to realne.

Sam przez to przechodziłem. Gdy otwierałem pierwszą firmę miałem 23 lata, mieszkałem wraz z moją żoną(wtedy jeszcze dziewczyną) w wynajmowanym mieszkaniu, oboje studiowaliśmy zaocznie i gotówki za wiele nie było, w zasadzie w ogóle nie było. Decyzja o otwarciu firmy była dość spontaniczna, o czym szerzej piszę w swojej książce, ale determinacja i chęć osiągnięcia celu była na tyle wielka, że rzuciłem się w wir pracy i udało się. Czy było łatwo? Nigdy, ale satysfakcja z każdego osiągnięcia, które zawdzięczam tylko i wyłącznie sobie jest nieoceniona. Każdy kolejny krok  do przodu, zrealizowany jakiś plan, tylko umacniał mnie w przekonaniu, że wszystko da się osiągnąć.

Udostępnij ten artykuł Twoim znajomym!